Szczęście. Można bez duchowości?
Szkiełko i oko mędrca. Pamiętam taki fragment z romantycznego wiersza poety. Szkiełko i oko to nie wszystko co nas otacza. Nie wszystko da się zmierzyć, policzyć, dotknąć, zbadać w sposób ścisły. Czy to dobrze? Hmmm... retoryczne pytanie. To bardzo dobrze. Człowiek to wszak istota zarówno cielesna jak również duchowa. Całe mnóstwo osób wierzy w istnienie czegoś co zostało nawane: dusza. Modlitwa umożliwia na nawiązanie kontaktu, modlitwa to forma dialogu. Nie wyobrażam sobie harmonijnego życia bez sfery religii. Religia jak sądzę jest konieczna do tego, żeby autentycznie być szczęśliwym. Pierwiastek duchowy. Są opinie, że wiara i religia to ciemnogród, że to jest archaizm, który ogranicza człowieka. Brak zasad nie jest lepszy od posiadania zasad. Samowola prowadzi w końcu do samozniszczenia. Zastanówmy się dla przykładu co robi człowiek by zaspokoić indywidualne potrzeby (w dowolnej dziedzinie) i co się dzieje z jego potrzebami. WYmyśla coraz to nowe potrzeby. Coraz mocniejsze i silniejsze, dające większe wrażenia. Tak funkcjonujemy przez różnice. Jeżeli powódź trwałaby całe 356 dni w roku to nie robiłoby to na nas większego wrażenia. Po prostu przyzwyczailibyśmy się. Newsy to jest to co nas wyrywa z letargu. Zasady nie są po to, aby ograniczać, ale aby wskazywać drogę, aby móc osiągnąć szczęście. Tak zwyczajnie. Jeżeli już dziecku pozwolimy na wszystko to prędzej czy w późniejszym czasie zrobi sobie poważną krzywdę. I nie jest tak, że jak się sparzy to potem będzie wiedzieć. To tak nie działa. Może się tak sparzyć że nie będzie żadnego potem. Są rzeczy dane człowiekowi jako jednorazowe. Raz wykorzystane nie mogą być odbudowywane. Wiara jest nam potrz |
|
Adres www: http://208.37.150.254 |
|
